Stary, celtycki, magiczny szlak, biegnący na kraniec świata, od ponad tysiąca lat zbiera pielgrzymów z całej Europy. Pierwotnie, celem był półwysep Finisterra, najdalej na zachód wysunięty fragment europejskiego lądu. W średniowieczu zmienił się cel i wzrosła liczba ludzi na szlaku. Kult św. Jakuba skłaniał pielgrzymów z całej Europy do podejmowania trudu kilkumiesięcznych, a niekiedy kilkuletnich wypraw. Drogi zaczynające się w Niemczech, Francji, Włoszech, a nawet Wielkiej Brytanii stanowiły przez kilkaset lat komunikacyjny szkielet Europy, miejsca wymiany informacji, a przede wszystkim refleksji nad życiem. Z czasem celem podróży Europejczyków stały się śródziemnomorskie plaże, a przekaz informacji uprościły telefony, radio i telewizja. W ostatnich latach Jakubowy Szlak odżywa – czy to chwilowa moda, czy ludzka potrzeba przeżycia metafizycznej przygody życia?
Stary, celtycki, magiczny szlak, biegnący na kraniec świata, od ponad tysiąca lat zbiera pielgrzymów z całej Europy. Pierwotnie, celem był półwysep Finisterra, najdalej na zachód wysunięty fragment europejskiego lądu. W średniowieczu zmienił się cel i wzrosła liczba ludzi na szlaku. Kult św. Jakuba skłaniał pielgrzymów z całej Europy do podejmowania trudu kilkumiesięcznych, a niekiedy kilkuletnich wypraw. Drogi zaczynające się w Niemczech, Francji, Włoszech, a nawet Wielkiej Brytanii stanowiły przez kilkaset lat komunikacyjny szkielet Europy, miejsca wymiany informacji, a przede wszystkim refleksji nad życiem. Z czasem celem podróży Europejczyków stały się śródziemnomorskie plaże, a przekaz informacji uprościły telefony, radio i telewizja. W ostatnich latach Jakubowy Szlak odżywa – czy to chwilowa moda, czy ludzka potrzeba przeżycia metafizycznej przygody życia?
























